This is default featured post 1 title
This is default featured post 2 title
This is default featured post 3 title
This is default featured post 4 title
This is default featured post 5 title

Zwykły budynek stał się domem spokojnej starości

Przy ul. Oliwnej 17 znajdował się stary dobrze zbudowany mosiężny płot. Tuż za nim można było zauważyć stare już wiekowe dęby i lipy, które otaczały szczelnie szutrową drogę prowadzącą do budynku w którym mieścił się dom spokojnej starości. Sam budynek miał oczywiście swoje lata. W ciągu kilkunastu ostatnich niszczał systematycznie. Wszystko zaczęło się, po zmianach ustrojowych – jego dotychczasowy właściciel wyjechał za granicę i słuch po nim zaginął. Dosłownie przed rokiem nieruchomość została zlicytowana i pojawiła się nowa wizja jego zagospodarowania. Adam Kowalski był przekonany, że idealnie sprawdzi się jako właśnie jako dom spokojnej starości i zrobił wszystko żeby tak się właśnie stało. Prace ruszyły bardzo szybko. Przewidywano, że potrwają około roku – bo naprawdę wiele było w nim do zrobienia. Zewnętrzna elewacja w zasadzie byłą najmniejszym z problemów. Za to w samym środku koniecznie o wymianę prosiły wszystkie instalacje, trzeba był wzmocnić strop i niektóre ściany nośne, wymienić dosłownie całe dotychczasowe wyposażenie.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Wymagania dla osób niepełnosprawnych

Prace remontowe przeciągały się cały czas. Co chwila natrafiano na nowe problemy – co powodowało zwiększenie kosztów inwestycji, a budżet był już i tak napięty. Pod koniec grudnia budynek nareszcie zaczął już wyglądać jak za starych dawnych czasów. Nowa elewacja i ocieplenie sprawiły, że wyglądał wręcz imponująco. Wymieniono wszystkie okna i drzwi, zainwestowano też oczywiście w wyposażenie pokojów, sali do ćwiczeń, sali jadalnej. W kotłowni zamontowany został nowy kocioł na węgiel – idealnie w czas bo właśnie chwyciły pierwsze mrozy. Z każdym dniem i tygodniem zachodziły coraz większe zmiany,a  tempo poszczególnych prac zdawało się przyspieszać. Wreszcie wszystkie przeszkody zostały pokonane i na początku lutego właściciel mógł odliczać dni do otwarcia swojej najnowszej inwestycji. Dom spokojnej starości – Felicja miał wreszcie otworzyć swoje podwoje na początku marca. Teraz pozostało jeszcze tylko zatrudnić załogę.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Kiedy powinniśmy wybrać dom spokojnej starości dla swojego rodzica?

Większość starszych ludzi, nie chce przebywać w domie spokojnej starości . Przede wszystkim nie chcą się przeprowadzać z domu w którym mieszkali całe swoje życie. Mają sentymenty do miejsca w którym mieszkają, piękne wspomnienia i dla nich jest szokiem, że mają się tak nagle przeprowadzić w zupełnie obce miejsce i wśród obcych sobie ludzi. Aby, nasz rodzic nie doznał takiego szoku, powinniśmy na spokojnie rozmawiać z nim, dopóki sam się nie pogodzi z taką myślą i wyprowadzką. Zacznijmy go powoli przekonywać do tego, że tam będzie mu lepiej, skoro sam sobie już nie radzi. Na starość, wielu osobom wszystko sprawia trudność. Zakupy, sprzątanie a także inne normalne obowiązki. Nie pamiętają już wielu rzeczy, nie biorą leków na czas. Brakuje im osoby do pomocy, która pamiętała by o wszystkim za nich. Niestety ich dzieci, nie maja czasu, aby się nimi opiekować, mają swoje rodziny, pracę i wiele obowiązków. Jedynym rozwiązaniem jest wtedy taki dom.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Nie każdy dom spokojnej starości przetrwa

Dom spokojnej starości w Ustrzykach Dolnych należał kiedyś do najbardziej luksusowych tego typu placówek w tej części kraju. Można powiedzieć, że nie miał sobie równych w wielu kwestiach – oczywiście wiązało się to także z finansami. Żeby wykupić miejsce w tego typu przybytku trzeba było odczekać wpierw swoje w kolejce, a potem jeszcze słono zapłacić. Właściciele nie musieli narzekać na brak chętnych, wszak majętnych ludzi w tej części kraju raczej nie brakowało. Wszystko zmieniło się ze zmianami ustrojowymi i rokiem 1989 kiedy to pewne zawirowania doprowadziły do bankructwa obecnego właściciela. Musiał sprzedać doskonale prosperujący interes. nowy gospodarz nie miał już jednak takiego zacięcia, umiejętności i wiedz żeby prowadzić działalności w sposób choćby przypominający poprzednika. Skutkiem czego dość szybko status tego miejsca podupadł. Klientów było z czasem coraz mniej, a stan techniczny zaczął być naprawdę coraz gorszy. Wreszcie na początku XX wieku ośrodek upadł ostatecznie. To był jego koniec.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!