Stan przykry

Ale już w latach pięćdziesiątych zaczęto coraz silniej akcentować tezę, że nie tylko nadmiar, ale i niedobór bodźców może być stanem przykrym. Przeprowadzono wiele różnych eksperymentów, a największy rozgłos zdobyły zapoczątkowane przez kanadyjskiego psycholo
ga D. O. Hebba eksperymenty nad tzw. sensoryczną deprywacją. Dowiodły one, że człowiek utrzymywany w najbardziej komfortowych warunkach, ale bez żadnej stymulacji, tzn. tak, aby nie dopływały doń żadne nowe bodźce i aby sam nie wykonywał żadnych czynności, z upływem czasu odczuwa nie tylko wzrastającą przykrość, ale, co więcej, stany lękowe. Po jakimś czasie może nawet dochodzić do rozpadowych zmian osobowość?. Niedobór bodźców nie jest zatem stanem obojętnym, przeciwnie — jest stanem przykrym, a gdy trwa dłużej groźnym dla równowagi psychicznej człowieka. Szkodliwy wpływ niedoboru bodźców łatwe możemy zaobserwować także w życiu codziennym: któż nie zna silnych cierpień, jakie może wywołać przebywanie w monotonnym, jałowym środowisku; któż nie słyszał o niszczącym wpływie nudy na psychikę człowieka. Analizując rozmaite dane i rozmaite obserwacje, psychologowie sformułowali pogląd, że u człowieka (i u wielu zwierząt) występuje zjawisko „zapotrzebowania na stymulację’’ a więc poszukiwanie bodźców, jeżeli odczuwa się ich niedobór, a unikanie — jeżeli odczuwa się ich nadmiar. Jeden z badaczy, C. Leuba, doszedł do wniosku, że człowiek jakby sumuje stymulację dochodzącą z różnych źródeł i stara się dozować sobie nowe bodźce proporcjonalnie do występującego w danym momencie zapotrzebowania.

Cześć, mam na imię Andrzej i witam Cię na moim blogu! Znajdziesz tu wiele ciekawych wpisów na temat rodziny, życia społeczeństwa a także wiele innych! Polecam!
error: Content is protected !!