This is default featured post 1 title

This is default featured post 1 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 2 title

This is default featured post 2 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 3 title

This is default featured post 3 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 4 title

This is default featured post 4 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 5 title

This is default featured post 5 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

W innym eksperymencie

Przeprowadzonym przez R. Harfcmanna, chłopcom z domów poprawczych pokazywano film, który nader wyraziście przedstawiał cierpienia chłopca atakowanego przez rówieśnika. Otóż po obejrzeniu tego filmu, w trakcie eksperymentów, w których posłużono się tą samą aparaturą, co w opisanym wyżej badaniu Tilkera (czyli tzw. aparatem Bussa), okazało się, że badani stosowali słabsze szoki niż ci, którzy nie oglądali filmu. Wygląda na to, że empatycznie wzbudzone emocje mogą hamować agresję również w jakiś czas po ich powstaniu i nie tylko wobec tego, kto wywołał emocje, ale i wobec innych osób. Jednak skuteczność empatii w roli hamulca agresji ma swoje granice; w tym samym badaniu Hartmanna stwierdzono, że ci z badanych chłopców, którzy sami uprzednio byli ofiarami agresji (zaatakowano ich słownie), pod wpływem filmu stosowali silniejsze szoki: widok cudzego cierpienia był w tym wypadku czynnikiem zwiększającym agresję. Mamy oto skomplikowaną dialektykę regulacji agresji na poziomie popędowo-emocjonal- nym: ten sam czynnik — widok bólu ofiary — w’ pewnych warunkach może blokować agresję, w innych — ją wzmagać. Można przypuszczać, że zależy to od zapotrzebowania na stymulację; ten sam czynnik będzie, jak sądzimy, blokował agresję przy umiarkowanym i niskim poziomie zapotrzebowania na stymulację, natomiast przy podwyższonym — wzmagał. W opisanych eksperymentach zapotrzebowanie to mogło się zmieniać pod wpływem czynników sytuacyjnych — atak słowny na badanego, wywołując jego złość, -mógł powodować przyrost zapotrzebowania; wtedy właśnie empatia traciła znaczenie hamujące.

Za błąd, porażenie

Empatia może działać jako czynnik hamujący czynności agresywne. Na przykład w jednym z eksperymentów osoby badane miały za zadanie uczyć swego partnera, nie znanego im osobiście, pewnych prostych czynności, karząc go za błędy uderzeniami prądu. Wprawdzie ów partner był współpracownikiem eksperymentatora i żadnych szoków naprawdę nie doznawał, ale badany o tym nie wiedział. Badani otrzymywali różną ilość informacji o cierpieniu partnera. Jedni mogli tylko wyobrażać sobie te cierpienia wiedząc, że naciskają przycisk włączający dość silne szoki; inni widzieli przez szybę mimiczną reakcję bólu (partner okazywał ból wtedy, gdy specjalna lampka sygnalizowała, że badany „włączał prąd”). Inni wreszcie nie tylko widzieli, ale również słyszeli okrzyki ,,bólu” wydawane przez partnera. Otóż wielkość „agresji” badanych — ocenionej na podstawie wielkości i czasu trwania szoków, jakimi się posługiwali — była tym mniejsza, im wyraźniejsze symptomy cierpienia. Były zresztą i takie osoby, które tak silnie przejęły się „cierpieniami” partnera, że posunęły się do zerwania przewodów i gróźb fizycznego ataku na eksperymentatora, amerykańskiego badacza A. Tilkera.

Empatia

Z powyższego nasuwa się konkluzja, iż nie można myśleć o empatii jako o mechanizmie wrodzonym. Dawniejsi autorzy, np. wybitny polski ¡psychiatra Jan Mazurkiewicz, uważali, że człowiek „z natury” zdolny jest do synto- nii, czyli emocjonalnego współbrzmienia z innymi. Jeszcze wcześniej rozmaici dziewiętnastowieczni autorzy sugerowali, że wrodzona zdolność do odczuwania cudzych emocji jest podstawą społecznych uczuć. Ale wygląda na to, iż również i w tym wypadku rzeczywistość okazała się dużo bardziej złożona. Wyjaśnianie tego, co obserwujemy w zachowaniu się dorosłego, ukształtowanego człowieka, dyspozycjami, jakie przynosi ze sobą na świat, okazuje się i tym razem postępowaniem nader zawodnym. W przypadku empatii „materiałem wyjściowym” do jej formowania się jest niespecyficzna wrażliwość na bodźce wzrokowe i słuchowe, która sprawia, że intensywna ekspresja emocjonalna drugiego człowieka — choćby tylko ostrzejsze, gwałtowniejsze, sztywniejsze ruchy zdenerwowanej matki i nienaturalna zmiana jej głosu — wywołują stan podniecenia. Ten stan podniecenia może być także wywołany na drodze skojarzeniowej, jak o tym pouczają obserwacje nad „odruchowym płaczem” niemowląt.

Wywołanie emocji

Ten mechanizm „motorycznego naśladownictwa” (czy też „motorycznej mimikry”, jak się go niekiedy nazywa) sam przez się nie wystarczyłby do wywołania emocji. Jest jednak prawdopodobne, że współdziałają ze sobą dwa procesy. Przede wszystkim zetknięcie się z ekspresją cudzych emocji — z płaczem, krzykiem, gwałtownymi gestami, wyraźną mimiką twarzy — jest źródłem silnych bodźców wywołujących niespecyficzne pobudzenie. Natomiast zjawisko „motorycznego naśladownictwa” nadaje temu pobudzeniu konkretną treść, formując określoną emocję zbliżoną do tej, którą przeżywa nadawca. Próbowano eksperymentalnie odtwarzać genezę empatii. Amerykański psycholog Juston Aronfreed eksperymentując z małymi dziećmi wykazał, że dziecko może nauczyć się reagować radością na cudzą radość, jeżeli uprzednio przejawy cudzej radości zostały skojarzone z przyjemnym doświadczeniem samego dziecka. Inni badacze z kolei dowiedli, że odtwarzanie emocji jest bardziej prawdopodobne, jężeli nadawca i odbiorca są do .siebie pod jakimś ważnym względem podobni

Czy znaczy to, że empatia jest wrodzoną właściwością człowieka?

Od przytoczonych tu obserwacji bardzo daleko jest do takiej tezy. Weźmy choćby fakt następujący: wspomniany już Simner stwierdził, że Usłyszany płacz łatwiej wywoła reakcję w postaci płaczu u dziecka badanego, jeżeli przypomina mu płacz własny; najlepszym sposobem wywołania płaczu niemowlęcia było odegranie taśmy z nagraniem jego własnego płaczu. Ta obserwacja nasuwa przypuszczenie, że wrażliwość niemowlęcia jest rezultatem wczesnych doświadczeń typu odruchowo-warunkowego. Znaczy to, że płacz innego dziecka wskutek podobieństwa do płaczu własnego odtwarza czy też sygnalizuje własny stan. Inne rozważania nad genezą empatii prowadzą do podobnych przypuszczeń: objawy cudzego lęku mogą Wzbudzać lęk u obserwatora, ponieważ kojarzą się z własnym, uprzednio doświadczanym lękiem; na tej samej zasadzie objawy cudzej radości mogą wywołać własną radość. Być może zresztą pewną rolę -pośrednika odgrywa tendencja do motoryczne- go naśladownictwa. Z potocznego doświadczenia wiemy, iż zarówno dzieci, jak i dorośli przyglądając się czyimś ruchom — zwłaszcza wtedy, gdy bardzo koncentrują na nich uwagę — nieświadomie je odtwarzają; czynią tak widzowie na meczach lub partnerzy rozmowy, dopowiadając końcówki słów swego rozmówcy, skrzywienie twarzy u kogoś może wywołać analogiczne skrzywienie u widza itp. Szczególną wrażliwość tego rodzaju wykazują dzieci. Jest zatem możliwe, iż odtwarzając zewnętrzną, mimiczną stronę ekspresji emocjonalnej, ludzie wzbudzają w sobie emocje analogiczne do tych, które przeżywa nadawca.

Cudze cierpienie

Nie tylko widok, ale nawet wyobrażanie sobie cudzego cierpienia może prowadzić do uchwytnych zmian fizjologicznych. W eksperymencie. który przeprowadziła radziecka badaczka M. N. Wałujewa, osoby badane miały reagować naciśnięciem odpowiedniego guzika na pojawienie się bardzo słabych sygnałów słuchowych. Ich wrażliwość na te sygnały wzrastała, gdy za błędy otrzymywali kary w formie uderzenia prądem. Ale wrażliwość ta wzrastała również i wtedy, gdy uderzenia prądem otrzymywał partner osoby badanej, nie znany jej osobiście. Innymi słowy, takie zupełnie niezależne od woli zjawisko, jak próg wrażliwości na bodźce słuchowe, może zmieniać się pod wpływem emocji wywołanych przez świadomość cierpień innej osoby. Te i inne dane wskazują niewątpliwie, że cudze emocje mogą być silnym bodźcem emocjonalnym. Zebrane przez amerykańskiego badacza Martina Hoffmana rozmaite obserwacje wskazują, że reakcja na cudze emocje pojawia się w nader wczesnych stadiach rozwojowych. Rudymentarne formy takiej wrażliwości zaobserwować można już u niemowląt. M. Sim- ner przedstawił dowody na rzecz tezy, że już kilkudniowe niemowlęta są wrażliwe na płacz innych dzieci. Warto podkreślić, że reagowały one na głos ludzki, a nie na odpowiadający mu co do barwy i natężenia dźwięk wywołany mechanicznie.

Agresja a empatia

Niemało rozważań, a od pewnego czasu także badań, poświęcono zjawisku, które z kontrolą agresji ma, wydaje się, wiele wspólnego — zjawisku polegającemu na „zarażaniu się” cudzymi emocjami. Chodzi o to. iż człowiek okazuje niekiedy skłonność do tego, by
pod wpływem objawów emocji dostrzeżonych u innej osoby zareagować emocjonalnie w po- dobny sposób. Na -przykład widząc, że ktoś się boi, sam zaczyna się bać, albo widząc cudze cierpienie czuje silną przykrość i żal, albo też czyjaś radość pobudza go do radości. Zjawisko to bywa nazywane empatią emocjonalną. tym, że cudze cierpienie bywa silnym bodźcem emocjonalnym, pouczają zarówno obserwacje potoczne, jak i systematyczne pomiary dokonywane w laboratoriach. Badacz amerykański R. S. Lazarus ze współpracownikami prowadził badania nad reakcjami ludzi na stres wywołany przez demonstrowanie im filmu, na którym przedstawiano drastyczną operację rytualną, dokonywaną na młodych chłopcach w jednym z plemion australijskich. Widok tej operacji wzbudzał silne emocje wraz z powstaniem właściwych im zmian funkcji fizjologicznych: przewodnictwa elektrycznego skóry, akcji serca, wydzielania rozmaitych substancji do krwi itd.

Konsekwencje

Najczęściej sądzi się, że u człowieka trzeba wyrobić lęk przed konsekwencjami, jakie może mu przynieść realizacja aktu agresywnego, tzn. wyrobić lęk przed karą. Nie jest on jednak dostatecznie skutecznym zabezpieczeniem, ponieważ działać może tylko tak długo, jak długo istnieje dostatecznie wysokie prawdopodobieństwo, że kara rzeczywiście może człowieka dosięgnąć. A cóż wtedy, gdy prawdopodobieństwo takie jest nikłe? Ponieważ w życiu społecznym niemało jest takich okoliczności, które utrudniają zewnętrzną kontrolę nad czynami ludzi, ¡zdawanie się wyłącznie na lęk przed karą mogłoby okazać się skutecznym zabezpieczeniem w nie tak znów wielu sytuacjach. Postuluje się więc, by w wychowaniu kłaść główny nacisk na ukształtowanie systemu wewnętrznych zakazów ograniczających i hamujących agresję. Innymi słowy, chodzi o to, by normy, jakie społeczeństwo ustanawia dla regulowania wzajemnego postępowania ludzi ¡wobec siebie, zostały zinternalizowane. Kiedy się tak stanie, człowiek nie będzie musiał być pilnowany; „strażnik.” zostanie za instalowany w nim samym. A więc, zgodnie z dość rozpowszechnionymi poglądami, istota kontroli nad agresją (a także nad innymi aspołecznymi lub antyspołecznymi impulsami) sprowadza się do „wmontowania” w osobowość systemu norm, które będą reprezentowały w psychice jednostki interesy i wymogi społeczeństwa. Psychoanalityczna koncepcja super- ego stanowi szczególnie rozwiniętą formę artykulacji tego poglądu, tak jak psychoanalityczna koncepcja człowieka stosunkowo najbardziej otwarcie opisuje niaprzezwyciężalny antagonizm między potężnymi siłami naturv pobudzającymi człowieka do czynów egoistycznych i antyspołecznych a hamulcami wbudowanymi w człowieka przez kulturę.

Odpowiedzialne zachowania

Przede wszystkim trzeba pamiętać, że nie każda potencjalna motywacja prowadzi do odpowiadających jej zachowań. Na ogół samo pragnienie wykonania nie wystarczy do uruchomienia odpowiednich czynności; trzeba jeszcze, by człowiek miał przekonanie, iż rzeczywiście potrafi zrealizować to, czego pragnie. W teorii motywacji powiada się, że człowiek wybiera określony kierunek działań, jeżeli ma on dlań określoną użyteczność i jeżeli subiektywne prawdopodobieństwo sukcesu nie jest zbyt niskie. Odnosząc to do agresji, można powiedzieć, że oprócz pojawienia się „napędu” agresywnego, musi także powstać przekonanie, że akt agresji da się zrealizować. Jednak spełnienie obu warunków nie prowadzi automatycznie do działania agresywnego, ponieważ obok motywów pobudzających do agresji są też i takie, które ją powstrzymują. Cóż to są za motywy? Etolodzy, badając wewnątrzgatunkową agresję u zwierząt, zwracają uwagę, iż te gatunki, które dysponują niebezpiecznymi instrumentami ataku — mają kły, pazury, potężne dzioby — rozwinęły techniki hamowania agresji. Jak przedstawia to Konrad Lorenz, wystarczy odsłonięcie „w pokorze” obnażonej szyi przez przegrywającego w walce wilka, aby jego przeciwnik zatrzymał swe działania ofensywne. Człowiek, nie wyposażony w niebezpie- ne^ biologiczne instrumenty, nie ma — zdaniem etologów — wrodzonych mechanizmów hamujących. Brak wrodzonych instrumentów walki uzupełnił sobie jednak człowiek z nawiązką, toteż stał się istotą nadzwyczaj niebezpieczną dla innych osobników swojego gatunku. Powiada się więc, iż brak biologicznych zabezpieczeń trzeba uzupełnić iprzez odpowiedni system ¡zabezpieczeń zewnętrznych, zorganizowanych przez społeczeństwo. Na czym mogą polegać owe zewnętrzne zabezpieczenia?

Motywacja do agresji a zachowanie agresywne

Nie mamy tu miejsca, by w szczegółach zastanawiać się nad wszystkimi możliwymi wariantami przyczyn psychologicznych, które rodzą motywacją agresywną w formach spontanicznych. To, co przedstawiliśmy, miało wskazać, że przyczyny te są różne i że każda z wyodrębnionych przez nas instancji regulacyjnych może być potencjalnym źródłem agresywnych tendencji motywacyjnych.
W tym świetle okazuje się, że mówienie wrodzonym popędzie agresywnym jako o hipotetycznej przyczynie spontanicznej agresji prowadzi do ogromnych uproszczeń. Aby zrozumieć, skąd się bierze taki fenomen jak spontaniczna agresja, trzeba wziąć pod uwagę wielorakie procesy formowania osobowości. Procesy te mogą przebiegać różnie, w zależności od wielu rozmaitych, tak wewnętrznych jak zewnętrznych czynników, przy czym możliwe są i takie, które prowadzą do ukształtowania się i ustabilizowania motywacji agresywnej . Jednakże samo ukształtowanie się motywacji agresywnej — bez względu na źródła, z których powstała — nie prowadzi automatycznie do częstego występowania agresywnych zachowań. Agresja spontaniczna jest formą stosunkowo rzadką i tylko wyjątkowo prowadzącą do poważniejszych następstw. Co się tyczy jej częstości, warto tu wspomnieć o wynikach badań porównawczych nad zachowaniem się w swobodnych sytuacjach dzieci pochodzących z różnych kultur. Badaniu poddano dzieci ze Stanów Zjednoczonych, Indii, Filipin, Japonii. Meksyku i Kenii. Obserwowano swobodne zachowania się dziecka w różnych sytuacjach i rejestrowano w krótkich (pięciominutowych) odstępach czasu tyip zachowania przejawianego przez dziecko. Jak »podaje jeden z autorów badań, amerykański psycholog społeczny W. Lambert, stwierdzono, że ok. 10% zachowań dziecka należało do kategorii aktów agresywnych, z tego zaś tylko połowa była agresją niesprowokowaną. Różnice między kulturami były wprawdzie dość znaczne — od tylko 3,4% zachowań zaliczanych do kategorii „niesprowokowana agresja” aż do 7,9% tych zachowań — ale, jak widać, nie są to wartości wysokie.

Czym można ten fakt wytłumaczyć?

error: Content is protected !!