This is default featured post 1 title

This is default featured post 1 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 2 title

This is default featured post 2 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 3 title

This is default featured post 3 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 4 title

This is default featured post 4 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

This is default featured post 5 title

This is default featured post 5 title

To set your featured posts, please go to your theme options page in wp-admin. You can also disable the featured posts slideshow from certain parts of your site if you don't wish to display them. »

Interesy innych

Po drugie, okazuje się, że człowiek uwzględnia interesy innych także wtedy, gdy nie odczuwa do nich sympatii. Co więcej, czasami sam fakt konieczności zrobienia czegoś dla kogoś może obniżać sympatię doń, ale nie zmniejsza wysiłku na jego rzecz. Wygląda na to, że reakcja emocjonalna, którą określamy jako sympatię, może zmieniać się w zależności od rozmaitych czynników, nie wpływając na zmianę gotowości do liczenia się z cudzymi potrzebami. Dlatego sympatia nie może nam wytłumaczyć wielu zjawisk, które w zakresie kontroli nad agresją obserwujemy. W konkluzji powiemy, że Struktura Ja, którą poprzednio przedstawialiśmy jako mechanizm zdolny do generowania agresywnej motywacji, jest jednocześnie zdolna do generowania „sil” motywację taką hamujących. Analiza ta pokazywała równocześnie granice skuteczności tego mechanizmu: działa on tym słabiej, im większy jest psychologiczny dystans osoby, w stosunku do której agresja powstała. Ale w osobowości człowieka znaleźć można jeszcze inne źródła hamowania agresji, wiążące się z własnościami i organizacją Sieci Wartości.

Dziecko a otoczenie

Ale poczucie własnej odrębności i dystansu od innych może formować się także i wtedy, gdy z jakiegoś powodu jest utrudniona komunikacja między dzieckiem a otoczeniem. Wtedy to, co dzieje się w umyśle dziecka, przebiega w znacznej izolacji od wpływów i doświadczeń innych ludzi. W takich wypadkach tworząca się Struktura Ja nabiera cech szczególnych, ostro odróżniających jednostkę od otoczenia. Dotyczy to zresztą nie tylko dzieci. Można zastanawiać się, czy przedstawianych tu faktów nie dałoby się wyjaśniać znacznie prościej — przyjmując po prostu, że człowiek gotów jest brać pod uwagę interesy tych, których lubi. Wszak łatwo zauważyć, że sympatia ma wpływ hamujący na zachowanie agresywne, jak też sprzyja zachowaniom pomocnym. Ale, po pierwsze, trzeba pamiętać, że zjawisko sympatii samo wymaga objaśnienia. Czemu to lubimy bardziej jednych, a mniej — drugich? Bliższa analiza tego zjawiska pokazuje, że sympatia miewa różną treść psychologiczną i różne podłoże. Jednym z podstawowych jej wyznaczników wydaje się psychologiczny dystans. Tak np. zebrano wiele danych pokazujących, że podobieństwo postaw ma wielki wpływ na powstawanie sympatii. Nie tylko postawy, również podobieństwo pewnych cech funkcjonowania umysłowego wywiera, zdaje się; wpływ na powstawanie sympatii. !

Poczucie podobieństwa

Pewnym pośrednim dowodem na rzecz takiego przypuszczenia są wyniki badań przeprowadzonych w naszym laboratorium przez Zuzannę Smoleńską. Porównała ona poczucie podobieństwa „ja—inni” między młodzieżą szczególnie uzdolnioną ze szkół artystycznych a przeciętną młodzieżą licealną. Jak się okazało, u tych pierwszych poczucie podobieństwa do swoich rówieśników było mniejsze niż u tych drugich. Okazało się także, iż przejawy brania pod uwagę potrzeb i interesów rówieśników u tych pierwszych również były rzadsze i słabsze. Innymi słowy, mniejszemu poczuciu podobieństwa towarzyszyło, zgodnie z opisywanym tu modelem, mniejsze zaangażowanie w sprawy rówieśników. Opisany fakt można, jak się wydaje, tłumaczyć następująco. W obrazie własnej osoby u młodzieży wysoce uzdolnionej odgrywają wielką rolę przeświadczenia dotyczące własnego talentu i związanej z tym własnej wyjątkowości. Można domniemywać, że w wychowaniu tych dzieci kładziono znaczny nacisk na ich szczególne zdolności — już sam fakt skierowania do odrębnej szkoły akcentował ich odrębność od innych. W związku z tym wzrastała rozpiętość między wyobrażeniami na swój własny temat a wyobrażeniami dotyczącymi rówieśników, co w konsekwencji doprowadziło do zwiększenia dystansu psychologicznego „ja—inni”.

Doświadczenie potwierdza tego rodzaju przewidywania

Na przykład wśród ludzi, którzy dokonali aktu gwałtownej niesprowokowanej agresji, np. morderstwa niewinnej ofiary, spotyka się bardzo często osoby psychicznie izolowane, nie mające żadnych związków z otoczeniem społecznym. Tak np. głośny nowojorski morderca kobiet — Syn Sama, który w ciągu roku dokonał sześciu zabójstw młodych kobiet — żył w całkowitej samotności, nie mając żadnego bliższego kontaktu z kimkolwiek, izolowany od sąsiadów, współpracowników i rodziny, zatopiony we własnych fantazjach i dziwacznych pragnieniach, którym dawał wyraz pisząc rozmaite slogany na ścianie zajmowanego przezeń pokoju lub w anonimowych listach do sąsiadów. Może nasuwać się pytanie, od czego zależy to, że człowiek odczuwa bliskość w stosunku do innych albo też obcość, a także to, jaki krąg osób i zjawisk traktuje jako w pewien sposób odniesiony do „ja” (czyli, w języku teorii, jaki jest zakres generalizacji standardów osobistych). Nie mamy na ten temat zbyt dużo systematycznej wiedzy. Niemało zależy prawdopodobnie od sposobu, w jaki człowiek określa samego siebie, czyli od tego, jaka jest treść jego poczucia tożsamości. Jeżeli w obrazie własnego „ja” mieszczą się na centralnych miejscach składniki, które sprzyjają ostremu odróżnianiu siebie od innych, to prawdopodobnie granice „ja” będą w tym wypadku węższe.

Osoby odległe

Z przedstawionego wywodu wynikałoby, że takie siły blokujące nie wystąpią w stosunku do osób, które traktujemy jako bardzo odległe, obce, nieznane, z którymi nie mamy nic wspólnego. Stan takich ludzi nie będzie pobudzał Struktury Ja, a więc mogą oni stanowić dobry materiał na „kozła ofiarnego”. Nic więc dziwnego, że rolę kozłów ofiarnych odgrywają zwykle takie osoby, które są traktowane jako odmienne np. rasowo czy narodowo. W środowiskach przestępczych, w szczególności w warunkach więziennych, gdzie natężenie agresji bywa bardzo duże, rolę ofiar pełnią często nowo przybyli, a także ci, których nie traktuje się jako swoich i określa odmiennymi nazwami, akcentując ich obcość, dystans wobec nich — są to np. „nie-ludzie”, „frajerzy”. Ludzie różnią się tym, jak ujmują dystans psychologiczny między sobą a innymi ludźmi (czy też wartościami). Są tacy, którzy spostrzegają pewien stopień bliskości obiektów nawet bardzo odległych społecznie, geograficznie czy światopoglądowo, natomiast inni czują się dalecy w stosunku do większości otaczających ich ludzi i spraw. Osoby takie mają poczucie wyalienowania ze środowiska, nie mają przekonania o przynależności do czegokolwiek czy kogokolwiek. Opisywany tu mechanizm hamowania agresji nie będzie u nich działał.

Sprawa wydaje się bardziej skomplikowana

Otóż jeżeli dokładniej rozpatrzymy konsekwencje relacji dystansu, to ujawni się jeszcze inny aspekt; jeżeli prawdą jest, że im bliżej psychologicznie znajduje się określana osoba, tym silniej wpływa na Strukturę Ja, to wypływa stąd wniosek, iż osoby psychologicznie bliższe są potencjalnie źródłem silniejszych emocji niż osoby psychologicznie odległe. Jeżeli więc te osoby zachowują się wobec nas agresywnie, krytycznie lub wrogo, to efekt psychologiczny takiego zachowania będzie spotęgowany, a więc i agresja w nas wzbudzana będzie miała dużo większe natężenia. Choć więc wobec osób ¡psychologicznie bliskich efekty hamowania agresji są silniejsze, to równocześnie ich zdolność wzbudzania agresji powinna być większa. Obserwacje potoczne dostarczają wielu przykładów, że tak dzieje się w istocie. Najgwałtowniejsze uczucia gniewu, urazy, wściekłości wywołują czyny osób nam najbliższych, a jednocześnie agresja wobec nich prawie nigdy nie osiąga form krańcowych. Tak więc osoby, których dystans psychologiczny od „ja” jest mały, budzić będą najsilniejszy konflikt między dążeniami agresywnymi a siłami agresję blokującymi. Należy podkreślić, że owe siły blokujące powstają w tym przypadku w Strukturze Ja i jakby „rozchodzą się” w ramach Sieci Poznawczej, działając tym słabiej, im większy dystans psychologiczny obiektu.

Niższe kary

Przypuszczenie takie sprawdzane było m.in. w naszym laboratorium. Jerzy Karyłowski stwierdził np., że młode dziewczęta, które miały za zadanie zaproponować karę za czyn niewłaściwy popełniony przez inną osobę, proponowały tym niższe kary, im osoba ta wydawała się bardziej do nich podobna; proponowano także większe nagrody za dobre zachowanie dla osób bardziej „podobnych”. Podobny efekt stwierdziła Maria Ledzińska w eksperymencie wykonanym w laboratorium prof. Stanisława Miki z Uniwersytetu Warszawskiego. Z kolei para amerykańskich badaczy, Jane i Irving Piliavin, pokazała, że studenci proszeni o datki na rzecz samotnych matek z pewnej nie znanej im bliżej miejscowości byli tym mniej chętni do ofiar, im bardziej odległą miejscowość im przedstawiano. Jeżeli stan osoby psychologicznie bliskiej może wzbudzać motywy skłaniające do działania na rzecz jej dobra, to powstaje szansa, iż ma on także wpływ na zachowanie agresywne wobec danej osoby. Przecież atakując kogoś, czyniąc mu przykrość, powinniśmy na mocy przedstawionego rozumowania powodować również „rezonans w ja” i to tym silniejszy, im mniejszy psychologiczny dystans od atakowanej osoby. W konsekwencji powinniśmy zaobserwować hamowanie agresji w stosunku do osób psychologicznie bliskich, przy czym źródłem sił hamujących byłaby Struktura Ja.

Własne dokonania

Otóż do tego obszaru należy na ogół własne ciało, własny subiektywny świat przeżyć, a także to, co się samemu dokonało czy stworzyło. Ale do obszaru „ja” wchodzą również pewno elementy otoczenia zewnętrznego — zarówno ludzie, jak i przed,mioty nieożywione, np. członkowie własnej rodziny (zwłaszcza własne dzieci), ubiór, własne mieszkanie. Jeżeli jakiś obiekt znajduje się w obszarze „ja”, to w konsekwencji to, co się z nim dzieje, ma wpływ na stan podmiotu, a także będzie wzbudzało odpowiednią motywację. Tak np. człowiek będzie podejmował działania ochronne nie tylko wtedy, gdy pojawi się zagrożenie własnego fizycznego „ja”, ale i wtedy, co oczywiste, gdy będzie zagrożony stan posiadania, rodzina, przyjaciele itp. Co więcej, stan „ja” zależy nie tylko od tego, co dzieje się z obiektami włączonymi do „ja”, ale także z obiektami (osobami) niezbyt od „ja” odległymi. Im bliżej znajduje się określona osoba pod względem psychologicznym, tym bardziej prawdopodobne, że jej sytuacja będzie porównywana z tym, co człowiek uważa za stan pożądany dla siebie, tak więc tym większe są szanse, iż odbierze jako przykre i niewłaściwe to, że druga osoba znajduje się w niekorzystnej sytuacji. Innymi słowy, zła sytuacja osoby bliskiej psychologicznie zostanie odniesiona do siebie samego i będzie wzbudzała reakcję negatywną; reakcja ta z kolei może skłaniać do zrobienia czegoś na rzecz tej osoby.

Struktura Ja a hamowanie agresji

Nasza poprzednia analiza sugerował1, mechanizm, który nazwaliśmy Struktur:: może być źródłem motywacji agresywnej. Tymczasem dałoby się przedstawić fakty wskazujące, ze angażowanie „ja” może zmniejszać natężenie czynności agresywnych. Na przykład w eksperymentach, które aranżowano tak, iż badany mógł się czuć mniej lub bardziej odpowiedzialny za cierpienie partnera, zwiększanie odpowiedzialności zmniejszało natężenie agresji. Natomiast czynniki wpływające deper- sonalizująco (a więc „wyłączające” Strukturę Ja), takie jak anonimowość, rozłożenie odpowiedzialności, sprzyjają zwiększeniu intensywności agresji. W jednym z eksperymentów znanego amerykańskiego psychologa Philipa Zim- bardo okazało się, że młode kobiety, które odbywały eksperyment w specjalnych maskach ukrywających ich tożsamość, reagowały bardziej agresywnie niż wtedy, gdy ich twarze nie były zakryte. Zdaje się to wskazywać na rolę, jaką w hamowaniu agresji odgrywa Struktura Ja. Najprostszym sposobem wyjaśnienia zacytowanych tu obserwacji byłoby stwierdzenie, iż Struktura Ja hamuje takie czynności, które jednostcu mogą w przyszłości zaszkodzić czy to psując jej opinię, czy też narażając na rewanż ze strony ofiary albo jej „stronników”. Tłumaczenie takie w wielu wypadkach może okazać się wystarczające. Jednak nie wyjaśnia ono wszystkiego. To, że sprawa jest bardziej skomplikowana, wychodzi na jaw, kiedy próbuje się określić dokładniej, co właściwie wchodzi w obszar „ja” i jakie są jego rzeczywiste granice?

Rozsadzony człowiek

Należy się jednak liczyć z tym, że u wielu udzi pod wpływem silnych czynników prowo- iujących może dochodzić do dużych zmian w zakresie poziomu adaptacji. W przypadku, gdy człowiek znajdzie się w podnieconym tłumie, *dy jest w stanie szalu, ekstazy, wściekłości, ipojenia zwycięstwem — mechanizm empa- :ycznv bywa całkowicie wyłączony. To wtedy noże dochodzić do najbardziej brutalnych czy wręcz bestialskich czynów, przy czym najgwałtowniejsze nawet przejawy cierpienia nie są w stanie osłabić agresywnego napędu. Przykładem mogą być wydarzenia w Tajlandii w trakcie przewrotu przed kilku laty. Oto opis zamieszczony w jednym z tygodników: „Następnego dnia o świcie ma uniwersytet Tham- masat — bastion radykalnych studentów — przypuszczają szturm bojówki prawicowej młodzieży (Czerwone Gaury), wspierane przez policję, uzbrojoną w karabiny maszynowe. Wobec nierówności sił starcie przekształciło się w masakrę. Zginęło 40 studentów, stu kilkudziesięciu było rannych. Opętani amokiem napastnicy dopuszczali się czynów strasznych, cztery osoby oblano benzyną i spalono żywcem. Jedną zamordowano obtłuczonymi szyjkami butelek. Zastrzelonych zabijano po raz drugi, wieszając zwłoki na drzewach. Trupy innych ofiar poniewierano i bezczeszczono, wydłubywano im oczy, włóczono triumfalnie po ziemi. Pogromowi asystuje zdziczały tłum podbechtywany plotkami o zagrożeniu tronu”.

error: Content is protected !!