This is default featured post 1 title
This is default featured post 2 title
This is default featured post 3 title
This is default featured post 4 title
This is default featured post 5 title

Funkcjonowanie organizmu

Znaczenie dopływu bodźców do psychicznego aparatu regulacji można przyrównać dc znaczenia dopływu ciepła do organizmu; jał prawidłowe funkcjonowanie organizmu wymaga utrzymania temperatury środowiska wewnętrznego w odpowiednich granicach, tak te; prawidłowe funkcjonowanie psychiczne wymaga określonego poziomu pobudzenia wewnątrz- lego, czyli tonizacji. Do utrzymania tempera- :ury wewnątrz, organizmu osobnik dysponuje rozmaitymi środkami termoregulacji — może przyśpieszać lub zwalniać ruchy, napinać nięśnie (dreszcze), wydzielać więcej lub mniej potu, poszukiwać miejsc ocienionych lub )grzanych itp. Dla utrzymania odpowiedniego optymalnego) poziomu tonizacji organizm mo- :e również podejmować określone czynności, nające na celu zwiększenie lub zmniejiszenie ;tymulacj i. Poziom tonizacji, optymalny z punktu widze- lia osobnika, może zmieniać się pod wpływem rozmaitych czynników. Zmianę tę łatwo zauważyć, obserwując zachowanie się dziecka w :iągu dnia. Od momentu obudzenia się, dziecko potrzebuje coraz więcej stymulacji, co wskakuje, że optymalny poziom tonizacji wzrasta; *dy zbliża się okres snu, poziom ten na ogół ¡pada; spada także, gdy dziecko jest niezdrowe lub zaniepokojone. Ogólnie można powiedzieć, że poziom optymalny zmienia się pod wpływem takich czynników, jak stan zdrowia, ¡topień zmęczenia, poczucie bezpieczeństwa, vydzielanie hormonów, oddziaływanie środ- ców farmakologicznych, alkoholu i innych. Aby utrzymać optymalny poziom tonizacji, :złowiek reguluje dopływ bodźców. Jednym ze »posobów jest poszukiwanie odpowiednich sy- ;uacji, sytuacje bowiem różnią się „nasyce- ńem bodźcami (stymulacją)”; sytuacje nowe zmienne, sytuacje obfitujące w zdarzenia »wałtowne, angażujące emocje — dostarczają wielu silnych bodźców, co podwyższa poziom ;onizacji. Są też sytuacje monotonne, gdy :miany są rzadkie i niewielkie, a czynniki. z którymi osobnik się styka, dostarczają oddziaływań słabych i pozbawionych emocjonalnego znaczenia. W tych wypadkach poziom tonizacji obniża się.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Stan przykry

Ale już w latach pięćdziesiątych zaczęto coraz silniej akcentować tezę, że nie tylko nadmiar, ale i niedobór bodźców może być stanem przykrym. Przeprowadzono wiele różnych eksperymentów, a największy rozgłos zdobyły zapoczątkowane przez kanadyjskiego psycholo
ga D. O. Hebba eksperymenty nad tzw. sensoryczną deprywacją. Dowiodły one, że człowiek utrzymywany w najbardziej komfortowych warunkach, ale bez żadnej stymulacji, tzn. tak, aby nie dopływały doń żadne nowe bodźce i aby sam nie wykonywał żadnych czynności, z upływem czasu odczuwa nie tylko wzrastającą przykrość, ale, co więcej, stany lękowe. Po jakimś czasie może nawet dochodzić do rozpadowych zmian osobowość?. Niedobór bodźców nie jest zatem stanem obojętnym, przeciwnie — jest stanem przykrym, a gdy trwa dłużej groźnym dla równowagi psychicznej człowieka. Szkodliwy wpływ niedoboru bodźców łatwe możemy zaobserwować także w życiu codziennym: któż nie zna silnych cierpień, jakie może wywołać przebywanie w monotonnym, jałowym środowisku; któż nie słyszał o niszczącym wpływie nudy na psychikę człowieka. Analizując rozmaite dane i rozmaite obserwacje, psychologowie sformułowali pogląd, że u człowieka (i u wielu zwierząt) występuje zjawisko „zapotrzebowania na stymulację’’ a więc poszukiwanie bodźców, jeżeli odczuwa się ich niedobór, a unikanie — jeżeli odczuwa się ich nadmiar. Jeden z badaczy, C. Leuba, doszedł do wniosku, że człowiek jakby sumuje stymulację dochodzącą z różnych źródeł i stara się dozować sobie nowe bodźce proporcjonalnie do występującego w danym momencie zapotrzebowania.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Popędowo-emocjonalne źródła spontanicznej agresji

Przez długi czas wyobrażano sobie, że charakterystyczną właściwością psychicznego aparatu regulacji jest dążenie do zredukowania pobudzenia. Sądzono, że rozmaite oddziaływania z zewnątrz i z wnętrza organizmu powodują pobudzenie, a organizm uczy się takich sposobów zachowania, które to pobudzenie mogłyby zredukować. Na przykład niedobór pewnych substancji w krwi powoduje podrażnienie specjalnych receptorów w części mózgu zwanej podwzgórzem, to zaś podrażnienie jest źródłem pobudzenia odczuwanego jako głód; osobnik uczy się czynności, za .pomocą których można zdobyć pokarm, co prowadzi do ustania podrażnienia i tym samym do zredukowania pobudzenia. Podobnie zmiana ciśnienia osmo- tycznego w tkankach już o ok. 2% wywołuje podrażnienie „ośrodka picia” w międzymózgo- wiu; osobnik w toku doświadczenia uczy się wyszukiwania płynów i picia, a więc znów — redukowania pobudzenia. Na analogicznej zasadzie opisywano wiele różnych regulatorów — seks, ból, odczucie zimna lub gorąca miały być przykładami działania zasady redukowania napięcia. Niektórzy autorzy — jak np. Neal Miller, jeden z najgłośniejszych współczesnych amerykańskich psychologów starszego (pokolenia — twierdzili, że każdy silny bodziec jest popędem, czyli ‚skłania do podjęcia czynności, która miałaby usunąć pobudzenie przez ten popęd wywoływane.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Spotykamy także agresję, którą można nazwać spontaniczną

Jest to zachowanie się nie sprowokowane, nie mające na względzie żadnych innych celów, jak tylko wykonanie aktu agresywnego, a więc zadanie bólu, uszkodzenie lub zniszczenie jakiegoś obiektu bądź w sensie fizycznym (gdy agresja ma formę ataku fizycznego), bądź w sensie społecznym (gdy akt agresywny polega na poniżaniu kogoś, pozbawianiu go moralnych wartości, na szyderstwie, krytyce itp.). Trzeba przyznać, że istnienie tego rodzaju agresji bywa podawane w wątpliwość. Niektórzy w każdym akcie agresji dopatrują się działania jakiegoś zewnętrznego czynnika wzbudzającego uważając, iż agresja nie może pojawiać się spontanicznie. Czy jednak rzeczywiście nie spotykamy przypadków, że ktoś poszukuje okazji do agresji? że szuka ofiary? że okazuje prawdziwą satysfakcję z zadawania innym bólu? że akt niszczenia czy zabijania wywołuje w nim radość? że podnieca go walka i widok cierpień pokonanego? To właśnie wtedy najwyraźniej jawi się owa tendencja, którą nazwano agresywnym popędem. Jak powiada światowej sławy etolog niemiecki, Konrad Lorenz: „Właśnie przekonanie, że popęd agresji jest prawdziwie pierwotnym instynktem, działającym na korzyść zachowania gatunku, pozwala nam w pełni docenić tkwiące w nim niebezpieczeństwo, to mianowicie że tak bardzo groźnym czyni ten instynkt jego spontaniczność. Gdyby był tylko reakcją na określone zewnętrzne warunki, jak sądziło wielu socjologów i psychologów, egzystencja ludzkości nie byłaby aż tak zagrożona, jak jest w istocie”.

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn
error: Content is protected !!